Melanie jest przysłowiową córeczką tatusia, chce wszędzie iść za nim, ale nie oznacza to, że wykluczyła ze swojego życia mamę, o nie! Ona też jest dla niej bardzo ważną osobą.
James ponownie sięga po aparat i robi zdjęcie w momencie, w którym Emily poprawia szal na szyi córki. Jak później stwierdza jest to jego ulubione zdjęcie dwóch najważniejszych kobiet w jego życiu. To proste zdjęcie pokazjuje, jak bardzo ta rodzina jest szczęśliwa mimo wielu przeciwności losu. Niestety jak wiadomo nic co idealne nie może trwać wiecznie, więc przenosimy się do 15 października 2012 roku, czyli 9 lat później.
-Melanie, jesteś gotowa? -pyta James.
-Już idę. - u szczytu schodów pojawia się śliczna szesnastoletnia dziewczyna. Jest prawie identyczną kopią swojego ojca, ale te oczy... Te piękne brązowe oczy odziedziczyła po matce.
-To jedziemy. Pa kochanie. - James podchodzi do żony i całuje ją namiętnie.
-Pa mamo. - dziewczyna podchodzi przytula swoją rodzicielkę i całuje ją w policzek.
-Wrócimy na kolacje. - dodaje James.
W tym momencie jeszcze nie wie jak bardzo się myli...
Hej. Bardzo Was proszę, aby każdy kto przeczyta prolog skomentował go. To jest naprawdę wielka motywacja. Tak poza tym chciałabym zaznaczyć, że One Direction nie istnieją tutaj jako zespół, a wszystko co tutaj piszę jest tylko i wyłącznie wytworem mojej wyobraźni, a w opowiadaniu mogą pojawić się przekleństwa i treści +18.
Rozdziały będą pojawiały się co tydzień albo dwa w piątki.


No powiem Ci, że zapowiada się obiecująco <3 bardzo mi się podoba i wciąga <3 czekam na 1 rozdział ! Buziaki :*
OdpowiedzUsuń